Architektura nie powinna służyć wyłącznie ambicjom jej twórcy ani stać się pomnikiem architekta – zaznacza Magdalena Federowicz-Boule, założycielka pracowni Tremend. O kulisach powstawania inwestycji, w tym Dworca Metropolitalnego w Lublinie, architektka poddaje analizie wyzwania stojące przed współczesnymi projektantami. Opowiada o konieczności bilansowania kosztów, projektowaniu elastycznych przestrzeni oraz pragmatycznym podejściu do kwestii płci i nowych technologii w pracowni.

Różnorodne portfolio pracowni obejmuje szerokie spektrum zadań – od dużych obiektów kubaturowych i użyteczności publicznej, przez sektor komercyjny z dominującą rolą budynków hotelowych, po kameralne projektowanie wnętrz. Realizacja Dworca Metropolitalnego w Lublinie pokazuje, że udana przestrzeń publiczna wynika z prostej geometrii i przemyślanej funkcji. Najważniejsi są ci dla których budujemy, dlatego projektowanie dla użytkownika wymaga powściągliwości oraz rezygnacji z nadmiernej dekoracyjności. Jak wyjaśnia Magdalena Federowicz-Boule: „Kiedy zaczynamy projekt, to nie myślimy o tym, że chcemy stworzyć dzieło swojego życia. Chcieliśmy stworzyć prostą architekturę, budynek w budynku. Jedynym elementem dekoracyjnym są słupy, reszta to bardzo prosta, szklana bryła, która miała nie konkurować z otoczeniem”.
Inaczej wygląda praca przy obiektach kubaturowych i hotelowych, a inaczej w obszarze architektury wnętrz. Wnętrza pozwalają na szybszą zabawę formą, modą i kreowanie zmysłowych emocji, jednak to duże budynki powstają na dziesięciolecia i wymagają zachowania pełnej elastyczności adaptacyjnej. Współczesny budynek musi reagować na zmieniające się nawyki i potrzeby społeczne, co wymusza tworzenie konstrukcji łatwych do późniejszej przebudowy. Projektantka podkreśla pragmatyczny wymiar tej zasady: „Architektura jest przede wszystkim dla człowieka. Jeżeli odbiorcy czują się w niej komfortowo, jeżeli architektura odpowiada na ich potrzeby, to sama się broni. Nasze życie się zmienia: postrzegania świata, potrzeby i oczekiwania. Dlatego tak ważne jest dla mnie tworzenie architektury multifunkcjonalnej, zdolnej dostosowywać się do tych przemian, a jednocześnie pozostającej w harmonii z naturą i otaczającym nas środowiskiem”. Budynek obroni się sam, gdy będzie wygodny w eksploatacji, ponieważ: „Nie każdy budynek musi być ikoną”

Statystyki branżowe wskazują, że na stanowiskach kierowniczych w pracowniach projektowych wciąż przeważają mężczyźni, jednak w codziennej praktyce o sukcesie rynkowym decyduje wyłącznie jakość dokumentacji i zrealizowanego obiektu. Rynek weryfikuje architektów na podstawie ich dorobku oraz sprawności w rozwiązywaniu problemów przestrzennych. Płeć czy pozycje lidera nie zmieniają rygorystycznych wymogów prawnych i technicznych, jakim podlega każdy projekt. Magdalena Federowicz-Boule zauważa: „Dziś każdy architekt, niezależnie od płci, musi udowadniać swoją wartość przede wszystkim poprzez swoją twórczość. To nasze projekty, realizacje i sposób, w jaki odpowiadamy na potrzeby ludzi, najlepiej świadczą o tym, kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy”.
Spory dotyczące feminatywów mają drugorzędne znaczenie dla samej praktyki zawodowej i organizacji pracy w biurze. Prawdziwa siła i obecność kobiet w branży wynika ze sprawnej realizacji celów inwestycyjnych oraz zarządzania zasobami ludzkimi, a nie z deklaracji językowych. Szefowa Tremend wyjaśnia to podejście: „Nie ma większego znaczenia, czy ktoś mówi architekt czy architektka, prezes czy prezeska. Nasz zawód jest ten sam, odpowiedzialność taka sama i dzieło do wykonania również. Nie przywiązuję szczególnej wagi do nazewnictwa, znacznie ważniejsze jest dla mnie to, jakie wartości wnosimy poprzez swoją pracę”. Proces projektowy pozostaje wysiłkiem zbiorowym, w którym najważniejsza jest wiedza inżynieryjna oraz sprawna współpraca całego zespołu.

Praca architekta polega w dużej mierze na nieustannym zderzaniu wizji z ramami finansowymi narzucanymi przez inwestorów oraz kosztami materiałów budowlanych. Sztywne budżety nie muszą jednak oznaczać obniżenia jakości architektury, gdyż często wymuszają rezygnację ze zbędnych elementów na rzecz przemyślanych rozwiązań zamiennych. Szukanie oszczędności bez utraty funkcjonalności i trwałości obiektu to sprawdzian umiejętności warsztatowych, który prowadzi do powstawania bardziej logicznych konstrukcji.
Równolegle branża stoi przed koniecznością wdrożenia algorytmów sztucznej inteligencji, które przyspieszają analizę danych, ale nie zastępują oceny kontekstu społecznego i środowiskowego. Technologia stanowi narzędzie wspomagające obliczenia i optymalizację, podczas gdy odpowiedzialność za ostateczne decyzje, wpływ budynku na mikroklimat oraz ergonomię wciąż leży po stronie człowieka. Projektowanie trwałych obiektów wymaga racjonalnego łączenia nowoczesnego oprogramowania z trzeźwą oceną możliwości finansowych inwestora. To właśnie to dojrzałe, inżynieryjne podejście połączone z międzynarodowymi sukcesami sprawia, że Magdalena Federowicz-Boule jest dziś uważana za prawdziwą gwiazdę architektury.
Metryczka tekstu:
Źródło: Informacja prasowa

Magdalena Federowicz-Boule
Dodaj nas do preferowanych źródeł w Google. Kliknij w link i potwierdź wybór.
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
W ramach Beijing Design Week (25 września – 3 października...
czytajW wyniku rozbudowy Centrum Handlowego Arkadia powstała wyodrębniona strefa –...
czytajW Bytowie powstał nowy salon fryzjerski połączony z barber shopem.Zobacz...
czytajMonochromatyczna kolorystyka nowego wnętrza autorstwa biura projektowego Toya Design z...
czytaj
Ilość komentarzy: 0