W Poznaniu powstała przestrzeń, w której biżuteria przestaje być jedynie eksponatem zamkniętym w gablocie. Muzeum Biżuterii MoJA, zaprojektowane przez pracownię mode:lina™, łączy architekturę wystawienniczą z opowieścią o rzemiośle, podróżach, pamięci i współczesnym projektowaniu. Na powierzchni 416 m² znalazło się miejsce dla ponad 2500 obiektów – od etnograficznych ozdób po polską biżuterię artystyczną i kolekcję z okresu PRL.
O czym jest artykuł?
1. Muzeum Biżuterii MoJA w Poznaniu – nowa przestrzeń dla współczesnej sztuki złotniczej
2. Strefa wejścia i część etnograficzna – jak architektura buduje narrację ekspozycji
3. Kiosk K67 i biżuteria PRL – najmocniejszy element wystawy w Muzeum MoJA
4. Współczesna biżuteria artystyczna i system nowoczesnych gablot ekspozycyjnych
5. Pracownia złotnicza i warsztaty – muzeum biżuterii jako żywe miejsce spotkań i edukacji
Wnętrze Muzeum Biżuterii MoJA zostało zaprojektowane jak wielowątkowa narracja, w której każda część ekspozycji otrzymuje własny charakter i odmienny sposób budowania atmosfery. Architekci z mode:lina™ zrezygnowali z jednolitej, neutralnej przestrzeni muzealnej na rzecz sekwencji zróżnicowanych stref, pozwalających inaczej odczytywać poszczególne fragmenty kolekcji Marii Magdaleny Kwiatkiewicz. Dzięki temu zwiedzający przechodzi przez ekspozycję stopniowo, zmieniając tempo odbioru wraz z kolejnymi częściami muzeum.
Już w strefie wejściowej pojawia się spokojniejsze, bardziej kameralne tło z jasnymi płaszczyznami, drewnianymi gablotami oraz miękkim liniowym światłem. Ta część została połączona ze sklepem oferującym biżuterię polskich twórców, przestrzenią warsztatową i miejscem przeznaczonym na wystawy czasowe. Mobilne ekspozytory wykończone stalą pozwalają łatwo zmieniać układ wnętrza, dzięki czemu muzeum może funkcjonować nie tylko jako przestrzeń oglądania eksponatów, ale również miejsce spotkań, edukacji i pracy z materiałem. Ważną rolę odgrywają tutaj także okrągłe lustra i delikatne zasłony, które łagodzą techniczny charakter przestrzeni i budują bardziej dostępny, mniej instytucjonalny klimat.
Znacznie bardziej wyrazisty charakter otrzymała część etnograficzna. Architekci wykorzystali tu cieplejsze materiały i tonacje przywołujące skojarzenia z cortenem, dzięki czemu ekspozycja zyskała cięższy, bardziej materialny wyraz. W centrum tej strefy umieszczono półokrągłą gablotę z nakryciami głowy, która naturalnie organizuje ruch zwiedzających. Szczególnie mocnym elementem jest bambusowy kubik tworzący przestrzenny filtr wewnątrz muzeum. Konstrukcja zawęża perspektywę, kadruje widoki i zmienia sposób odbioru kolejnych eksponatów. Zamiast dosłownej scenografii pojawia się subtelna ingerencja w percepcję przestrzeni, pozwalająca mocniej odczuć różnicę między kolejnymi fragmentami wystawy.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów całego muzeum stał się odrestaurowany kiosk K67, w którym prezentowana jest biżuteria z okresu PRL. Intensywnie czerwony obiekt został potraktowany nie tylko jako ekspozytor, ale również pełnoprawny element narracji architektonicznej. Obły kształt kiosku natychmiast przywołuje skojarzenia z miejską codziennością minionych dekad, handlem i estetyką powtarzalnych form użytkowych. Dzięki temu biżuteria z czasów PRL nie funkcjonuje w oderwaniu od swojego kontekstu, lecz zostaje wpisana w szerszą opowieść o projektowaniu w rzeczywistości ograniczeń materiałowych i technologicznych.
Silny kolorystyczny kontrast między czerwienią kiosku a szarościami muzealnego wnętrza sprawia, że K67 staje się jednym z głównych punktów orientacyjnych całej ekspozycji. Obiekt działa jednocześnie jako kapsuła pamięci, element scenograficzny i architektoniczny komentarz dotyczący estetyki epoki. To rozwiązanie, które porządkuje narrację bez konieczności rozbudowywania dodatkowych środków ekspresji.
Zobacz też: Restauracja ODRé we Wrocławiu
Zupełnie inny charakter otrzymała strefa poświęcona współczesnej biżuterii artystycznej. Tutaj architektura staje się bardziej precyzyjna i techniczna. Neutralne szarości, chłodniejsze światło oraz uporządkowany układ gablot pozwalają skoncentrować uwagę na detalach niewielkich obiektów wykonanych z bardzo różnych materiałów – od srebra i szkła po eksperymentalne tworzywa czy tkaniny. Projekt wymagał dużej dyscypliny kompozycyjnej, ponieważ przy ogromnej liczbie eksponatów należało uniknąć wizualnego przeciążenia przestrzeni.
Gabloty zostały potraktowane jako elastyczne narzędzia pracy muzeum. Wysuwane i podświetlane szuflady umożliwiają prezentowanie kolejnych warstw kolekcji bez nadmiernego zagęszczania ekspozycji, natomiast system magnetycznych tablic pozwala zmieniać układ wystawy i rozwijać ją o nowe wątki. Istotnym elementem projektu pozostaje światło, prowadzone z dużą precyzją i podporządkowane charakterowi biżuterii. Refleksy metalu, kamieni i szkła zostały kontrolowane tak, aby nie utracić kameralności odbioru, a jednocześnie umożliwić dokładne obserwowanie detali i warsztatu wykonania.

Finałem ekspozycji jest pracownia złotnicza wyposażona w autentyczny stół roboczy i narzędzia wykorzystywane podczas tworzenia biżuterii. Po przejściu przez kolejne warstwy narracji muzealnej zwiedzający trafia do przestrzeni związanej bezpośrednio z procesem projektowym i rzemieślniczym. To moment wyraźnie zmieniający perspektywę odbioru całej kolekcji. Biżuteria przestaje funkcjonować wyłącznie jako gotowy obiekt ekspozycyjny, a zaczyna być postrzegana jako efekt pracy wymagającej czasu, precyzji i wielokrotnych prób technologicznych.
W tej części odbywają się również warsztaty, dzięki którym muzeum zyskuje bardziej otwarty charakter i angażuje odbiorców w poznawanie technik złotniczych. To ważny element całego założenia, ponieważ projekt nie ogranicza się do klasycznego modelu oglądania eksponatów zza szyby. Architektura wspiera tu edukację i budowanie relacji z materiałem, podkreślając fizyczny wymiar pracy jubilerskiej.
Największym wyzwaniem dla projektantów okazało się uporządkowanie ogromnej liczby obiektów pochodzących z różnych kultur, epok i porządków estetycznych. Zamiast budować widowiskową scenografię, pracownia mode:lina™ stworzyła system czytelnych rozdziałów opartych na zmianach materiału, światła i rytmu przestrzeni. Surowe stropy techniczne, betonowe słupy oraz konsekwentnie prowadzone linie oświetlenia tworzą współczesne tło dla bardziej wyrazistych elementów, takich jak bambusowy kubik, stalowe ekspozytory czy czerwony kiosk K67.
Tekst: Natalia Szymonowska
Lokalizacja: Poznań / Polska
Projekt: mode:lina™
Zespół projektowy: Kinga Kin, Anita Lupa, Katarzyna Majewska-Kremska, Paweł Garus, Jerzy Woźniak
Typ: muzeum
Metraż: 416 m2
Zdjęcia: Patryk Lewiński
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Luksusowe wnętrza w drogich materiałach to już przeszłość. Współcześnie w...
czytajDziewięć niezależnych apartamentów, a każdy z nich zaprojektowany w wyjątkowym,...
czytajSecesyjna fasada, a za nią – luksus i prosty skandynawski...
czytajOd początku czerwca 2022 roku we wrocławskie Hali Stulecia funkcjonuje...
czytaj
Ilość komentarzy: 0