Projekt wnętrza autorstwa Moniki Michałowskiej stanowi współczesną interpretację estetyki japońskiego mistrza drzeworytu. Zamiast oczywistych odniesień do słynnych fal czy pejzaży, inspiracja została zaczerpnięta z mniej znanych prac Hokusaia – tych, w których kolor i detal odgrywają pierwszoplanową rolę. Efektem jest przestrzeń o wyraźnym charakterze, w której każdy element podporządkowany został idei subtelnej ekspresji i świadomego projektowania.
W centrum koncepcji znalazła się paleta barw, czerpiąca z bogactwa japońskiego druku – od głębokiej czerwieni i zieleni po przygaszone róże i szarości. Te tony nie tylko porządkują przestrzeń, ale także nadają jej rytm i emocjonalny ton. Kolor został potraktowany jako narzędzie kompozycji, które prowadzi wzrok i definiuje funkcje poszczególnych stref. Satynowe powierzchnie płytek, szczotkowany metal w odcieniu różowego złota czy matowe wykończenia mebli wprowadzają grę światła, sprawiając, że wnętrze zmienia się w zależności od pory dnia.
Inspiracje Dalekim Wschodem nie przybrały formy dosłownego cytatu. Projektantka odniosła się raczej do ducha japońskiej prostoty, w której piękno wynika z proporcji, a nie z ornamentu. Z tego założenia wyrasta spójna, niemal medytacyjna atmosfera – uporządkowana, ale nie chłodna. Współczesne materiały, takie jak panele winylowe o fakturze jodełki czy tkaniny z kolekcji Dedara, zostały zestawione z naturalnym drewnem i ręcznie wykonywanymi elementami, co nadało całości autentyczności i głębi.

Metamorfoza mieszkania miała charakter radykalny. Zrezygnowano z większości ścian działowych, by otworzyć przestrzeń i wydobyć jej relacje ze światłem. Układ został zorganizowany wokół osi widokowej prowadzącej ku oknom – ośmiometrowa tafla szkła kadruje pejzaż świerków, które stają się częścią aranżacji. Wnętrze wchodzi w dialog z naturą, nie naśladując jej, lecz tworząc z nią ciągłość.
Taras stanowi naturalne przedłużenie salonu – dzięki zastosowaniu tych samych odcieni i materiałów granica między wnętrzem a zewnętrzem uległa zatarciu. Z kolei korytarz został zaprojektowany w sposób, który pozwala zachować wrażenie otwartości, mimo że przestrzeń pozostaje funkcjonalnie uporządkowana. Miękkie przejścia, zaokrąglone narożniki i delikatne podziały konstrukcyjne tworzą rzeźbiarską strukturę, pozwalając światłu swobodnie przepływać przez mieszkanie.
Projekt nie ucieka od ekspresji – wręcz przeciwnie, pozwala jej wybrzmieć w detalach. W salonie centralnym punktem jest dębowy stół, oświetlony lekką lampą, która wprowadza element miękkiego światła. Zestawienie klasycznych krzeseł z modernistycznymi modelami to świadoma gra kontrastów – między organiczną naturalnością a geometrycznym rygorem.
Zobacz też: Mieszkanie w Gdańsku z marokańskim akcentem

O wyjątkowości projektu decydują detale, w których ujawnia się charakter projektantki i jej zdolność do tworzenia wnętrz z emocjonalnym ładunkiem. W salonie, tuż przy bibliotece, zawisła lampa projektu Pani Jurek – subtelne nawiązanie do malarstwa Jana Tarasina, które wpisuje się w artystyczny kontekst całej realizacji. Telewizor ukryto za mobilnym panelem z tkaniny Dedara, zdobionej motywem inspirowanym chińskim wzornictwem z XVII wieku, co pozwala zachować czystość kompozycji bez rezygnacji z funkcjonalności.
Najbardziej wyrazistym punktem narracji jest łazienka. Na suficie umieszczono reprodukcję „Snu żony rybaka” Hokusaia – element zaskakujący, śmiały, ale konsekwentnie wpisany w koncepcję projektu. Cała przestrzeń kąpielowa utrzymana została w duchu japońskiego minimalizmu: wanna na nóżkach, kotara Okinawa Pierre Frey i subtelne, ręcznie dobierane płytki tworzą atmosferę z pogranicza sztuki i codzienności. Fachowiec montujący tapetę określił realizację jako jedną z najbardziej nietypowych, z jakimi miał do czynienia – i rzeczywiście, to wnętrze wymyka się schematom.
Sypialnia, zamykająca całą kompozycję, wprowadza ton wyciszenia. Dominują w niej miękkie tkaniny, ciężkie zasłony autorstwa Conco i subtelne oświetlenie. Orientalne odniesienia są tu bardziej intuicyjne niż dosłowne – przejawiają się w prostocie układu i dbałości o rytm. To przestrzeń przeznaczona nie tylko do odpoczynku, ale też do kontemplacji, doświadczania spokoju wynikającego z porządku form i relacji barw.
Lokalizacja: Warszawa /Polska
Projekt: Monika Michałowska
Typ: mieszkanie
Metraż: 65 m2
Rok: 2024
Zdjęcia: Moodauthors
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Podoba Ci się nasza działalność ? Postaw kawę dla Grupy Sztuka Architektury!
Gdyński dom, pomimo dużej powierzchni miał bardzo nieproporcjonalne i niefunkcjonalnie...
czytajInteresującą aranżacją biura projektowego Formativ Kasia i Michał Dudko jest...
czytajSiedziba pracowni Anna Maria Sokołowska Architektura Wnętrz w Gdyni przeszła...
czytajWnętrze letniej rezydencji w Dniepropietrowsku na Ukrainie zostało zaprojektowane przez...
czytaj
Ilość komentarzy: 0